Meshu ft. Masz - Sen z OBN
Meshu ft. Masz - Sen z OBN
Wiem jak to jest żyć na OBN,
wszystko wygląda jak pierdolony sen.
Ludzie z zielonym biegają po dzielnicy,
w oknach już dawno czatują czatownicy,
w bramach najarane, wiadro już schowane,
szkło już dawno zgrzane, wszystko pochowane,
idziemy na podwórko tam wpada ...
Więcej »
Meshu ft. Masz - Sen z OBN
Wiem jak to jest żyć na OBN,
wszystko wygląda jak pierdolony sen.
Ludzie z zielonym biegają po dzielnicy,
w oknach już dawno czatują czatownicy,
w bramach najarane, wiadro już schowane,
szkło już dawno zgrzane, wszystko pochowane,
idziemy na podwórko tam wpada policja,
słychać tylko strzał, jaka definicja?
Jesteś na Rydgiera, wściekłość cię wywiera,
złożyłeś wyjaśnienia nikt cię nie popiera
zwijają cię na dołek a potem do proroka,
ostatnia dziewczyna, blondyna nie wysoka
otworzyły się już wszystkie pierdolone bramy
w tym właśnie momencie najczęściej umieramy,
boimy się więzienia, nieznanego cierpienia
tego jebanego zbierania doświadczenia,
jesteś już w środku w poczekalni zajechanej,
myślisz o dziewczynie w tobie w chuj zakochanej
wszystkie dobre chwile widzisz przed oczyma,
pamiętaj twoich wspomnień nikt ci nigdy nie zatrzyma!
Po kilku godzinach na przejściówki śmigasz,
idziesz na korytarz i swój mandziół dźwigasz,
wbijasz się na cele, jest tam ludzi wiele
to są niszczyciele twoi wielcy przyjaciele.
Zapalniczki, ogień błysnął razem z nim znikło dzieciństwo
prysło tak że teraz inne sprawy to dla ciebie wszystko,
wyszło na to że od dawna wpadasz po uszy do bagna,
jawna sprawa była błacha, teraz staje sie nieprawna.
Bronisz siebie że to nic? Lepiej dak sobie spokój,
nie wiem po co ci ten pic. lepiej życie zastopuj!
I w sumie mnie już nie rusza, jak walcze z nałogiem,
moje sumienie i dusza wskazują właściwą drogę!
Tu szesnaście koła typa mieszka w betonowych płytach,
na chodnikach szkoła życia, zbiera codzień swoje żniwa
bywa tak że coś ukrywasz i nie możesz se poradzić
a policja cię zawija i znowu jesteś przegrany.
Rozdrapią ci rany, zadzwonią do mamy że naćpany,
że na bani znów w nocy wracałeś z razem kolegami.
Nie przejmuj się ziomek! Walcz dalej o swoje! Bądź sobą!
I uważaj na rozboje!
Moje znoje koje w tym co robię, w słowie rapem zdobie
powiem ci że łatwiej dobić problemy w używkach człowiek,
nie zamykaj powiek, zamiast tego mocno otwórz oczy
chociaż masz swoje zasady życie może cię zaskoczyć,
ta nowela jak tabela powiela treści i wkleja, roździela za torbę ziela
najlepszego przyjaciela, bez wesela jak menela, jego dom to teraz cela
wybiela często znajomków ale nie chce ruszyć cwela,
tak wiem, czasem brak mi doświadczenia bo z wewnętrznej
strony murów nie oglądałem więzienia, patrze na nie i na świat
z innego punktu widzenia, masz i posłuchaj ludzi prosto z podziemia
przy tym nigdy się nie znudzisz więc bierz i doceniaj,
czasem łatwo się natrudzić, i przeżyć cierpienia
nie ma się co dalej łudzić ja wierze w marzenia,
wiesz co nas obu łączy? Chcemy świat na lepsze zmieniać!
Chcemy dać ci jakąś rade, a nie żadną żenadę
Jeśli się tam znajdziesz, twórz własną gromadę!
Lecz w końcu to się stanie, to nie tylko gadanie
będziesz musiał przeżyć najcięższe swe zadanie,
zastanów się więc chłopak... Warto marnować życie?
byle tylko sie popisać, byle znaleźć się na szczycie?
To się nie opłaca, uważaj chłopak gadam,
zostawiam cię z tym bitem, teraz na dzielnicę spadam!
~Tekst ze słuchu by CzArNy... Pozdro600!
Za błędy przepraszam!
Kody na stronę
x
Komentarze (13)